sesja w wannie jak to zrobić - bezpieczeństwo modelki, oświetlenie, miejsce

Sesja zdjęciowa w wannie – jak się przygotować?

Jest zima (choć może zmienna pogoda za oknem na to nie wskazuje), więc i coraz więcej sesji przenosimy do wnętrz – w tym także do łazienek! Wielu fotografów i modelek (oraz modeli, a jakże!) marzy o zmysłowej sesji w wannie. Pomysłów na nią jest od groma, ale łączy ją jedno: trudne warunki pracy.

Choć niektórzy fotografowie dysponują studiem fotograficznym z prywatną wanną, większość z nas robi takie sesje w warunkach domowych. Często widuje się zresztą ogłoszenia fotografów, którzy szukają modelek do sesji z wannie… z własną wanną 😉 

A co dalej? 

Sesja zdjęciowa w wannie:
o czym musimy pamiętać

 

Długość trwania sesji w wannie

O ile nie dysponujecie starą, żeliwną wanną lub wanną izolowaną styropianem, woda w waszej wannie może szybko zrobić się bardzo zimna, a modelka przemarznąć na kość. Ciągłe dolewanie ciepłej wody bywa bardziej kłopotliwe, niż mogłoby się wydawać – szczególnie, że wymaga spuszczenia z wanny części wody i dolania nowej, gorącej, najlepiej tak, by poziom wody nie uległ zmianie. Robi się to tym bardziej kłopotliwe, jeśli uprzednio zabarwiliśmy czymś naszą wodę i zależy nam na utrzymaniu takiego efektu. 

Dobrze więc, byście już przed rozpoczęciem zdjęć zaplanowali sobie kadry tak, by modelka czy model spędzili w wannie jak najmniej czasu. Kwestia ta dotyczy także noworodków, dla których niekiedy organizuje się specjalną sesję w dziecięcej wanience. 

 

Oświetlenie 

Oświetlenie łazienkowe zwykle stanowi koszmar dla fotografa. Inaczej się sprawa ma, jeśli zamierzacie skorzystać z wanny umieszczonej w studiu fotograficznym. W obu jednak przypadkach przyda wam się dodatkowe oświetlenie. Dobrze sprawdzi się zarówno lampa reporterska z parasolką, jak i lampy światła stałego.

O czym trzeba pamiętać? O prawidłowym rozmieszczeniu lamp. I pisząc o „prawidłowym” nie mam tu na myśli jedynie tego, aby znajdowały się one pod odpowiednim kątem. Ważne jest, aby lampy znajdowały się w takiej odległości od wanny, żeby wyeliminować ryzyko ich wpadnięcia do wody. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, przypadkowe szarpnięcie za nieodpowiedni kabel, i może skończyć się tragedią. Przed sesją zaopatrzcie się więc w przedłużacze (szczególnie, że lampy miewają bardzo krótkie kable) i rozplanujcie takie ułożenie lamp, aby ich odległość była bezpieczna dla wszystkich uczestników sesji. 

 

Bezpieczeństwo podczas sesji w wannie

Choć pomocnik przydaje się zawsze, tak tu przyda się jeszcze bardziej. Dlaczego? Tym razem nie chodzi tylko o trzymanie blendy czy ewentualne przytrzymanie lampy pod odpowiednim kątem, ale także pilnowanie bezpieczeństwa Twojego i pozujących. W przypadku bezpieczeństwa pozujących mowa, oczywiście, głównie o wspominanych wyżej lampach, ale co mam na myśli pisząc o Twoim bezpieczeństwie?
Robiąc sesję w wannie często interesuje nas ujęcie od góry – takie, które w całości lub chociaż dużej części pozwoli nam sfotografować naszą modelkę czy modela. W tym celu fotografowie wspinają się na palce i wyciągają wysoko dłoń, by na oślep złapać odpowiedni kadr (nie jest to łatwe), a jeśli warunki na to pozwalają, sięgają po drabinę. Jeśli jednak sesja odbywa się w małej łazience, drabina często nie wchodzi w grę, więc ratuje nas już tylko szerokokątny obiektyw i… wejście do wanny, by stanąć bezpośrednio nad modelką!

Zarówno w przypadku drabiny, jak i wchodzenia fotografa do wody, nietrudno o nieszczęście. Spadnięcie z drabiny do jedno, ale poślizgnięcie się podczas wchodzenia do wanny lub wychodzenia z niej to rzecz jeszcze bardziej prawdopodobna. Rola pomocnika w takim wypadku staje się bardzo istotna – nie tylko poda ręcznik, ale też pomoże bezpiecznie wyjść z wanny, a nade wszystko: pomocnik odbierze od nas sprzęt i odłoży w bezpieczne miejsce, nim sami zaczniemy wychodzić z wanny.
Jednocześnie warto wyjść z założenia, że „mniej znaczy lepiej” i odnieść to do ilości ludzi obecnej na planie zdjęciowym. Niezależnie od tego, czy będzie to studio fotograficzne czy łazienka, oprócz pomocnika wokół wanny nie powinien kręcić się nikt, kto w danej chwili nie jest tam absolutnie potrzebny – właśnie po to, aby wyeliminować możliwość zaplątania się w kable i ostatecznie przewrócenia lamp wprost do wody. 

 

Czym zastąpić wannę? 

No dobra, nie ma wanny. Fotograf nie ma, modelka nie ma, rodzice modelki nie mają, sąsiedzi też. Jak poradzić sobie z tym problemem? 
Rozwiązaniem jest… nadmuchiwany basenik! I choć może wydawać się to mega naiwne, do wodnych portretów wystarczy całkowicie! Jeśli więc nie zależy wam na tym, aby pokazywać całe ciało modelki lub modela, nadmuchiwana wersja wanny wystarczy. 

 

Makijaż do sesji w wannie

Choć wiemy, że woda jest żywiołem, wielu fotografów zdarza się zapominać, że w zetknięciu z makijażem woda najczęściej wygrywa. Musimy więc pamiętać o tym, aby przygotować makijaż modelki specjalnie pod sesję w wannie. Nawet jeśli nie planujemy kadrów, w których modelka czy model zanurzają twarz, musimy brać pod uwagę i taką ewentualność.
To, że zależy nam na specjalnym makijażu do sesji w wannie, gdzie – naturalnie – będzie i woda, to ważna informacja, którą musimy przekazać wizażystce, albo samemu wziąć pod uwagę podczas wykonywania makijażu. Raz, że z produktów odpadają wszystkie niewodoodporne tusze do rzęs i łatwo spływające z wodą produkty, a dwa, że cały make up należy na koniec utrwalić specjalnym utrwalaczem do makijażu. Choć nawet utrwalacz nie uchroni makijażu w stu procentach, stanowi jedyny możliwy sposób na zniwelowanie skutków działania wody. 

***

i to właściwie wszystko z rzeczy, o których musicie wiedzieć przed zorganizowaniem takiej sesji. Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki i wyczekiwać efektów waszej pracy! Dajcie koniecznie znać, czy mieliście już okazję robić sesję zdjęciową w wannie. A jeśli tak, to śmiało chwalcie się efektami komentarzach!

 

Jesteśmy też

Sztuka Retuszu

Uczymy retuszu, bo Photoshop jest fajny. Razem z Panem Kotem robimy też jutiuby, przy czym Pan Kot mniej, bo on głównie śpi.

Tutoriale z Photoshopa znajdziecie o, tu: www.youtube.com/sztukaretuszu
Jesteśmy też