czym jest oszustwo w fotografii

Oszustwo w fotografii, czyli o granicy smaku

Oszustwo w fotografii

Dzisiaj o tym, że każdy fotograf jest trochę oszustem oraz dlaczego wcale nie musimy fotografować tak, aby ukazać obiekt identycznie, jak rejestruje go nasze oko. Oraz kilka zdań o tym, gdzie należy postawić granicę. 

Odzwierciedlenie obrazu zastanego to tylko jedna z funkcji fotografii

Ustalmy coś już teraz: wbrew temu, co niektórzy sądzą, fotografia nie musi odzwierciedlać rzeczywistości. Zresztą, byłoby niezwykłą hipokryzją z mojej strony, gdybym twierdziła inaczej, skoro to sama specjalizuję się w fotografii konceptualnej (jeśli nie wiecie, czym jest fotografia konceptualna, ten artykuł na pewno Wam to wyjaśni). 

Fotografia to jedna z dziedzin sztuki. I jak każda sztuka, dzieli się na różne typy. Mamy więc fotografię, która stara się możliwie najrzetelniej przedstawiać obraz zastany oraz tę, która skupia się raczej na kreowaniu własnego obrazu. Jedna i druga wymaga nieco innych umiejętności i kłamstwem byłoby twierdzić, że któraś z nich jest lepsza. Tak jak w przypadku niemożności stwierdzenia, który nurt malarstwa jest lepszy, tak samo nie można tego stwierdzić w przypadku fotografii. W tym wypadku nie istnieje bowiem określenie: „lepszy”. Jest tylko inny. A czy inne musi być zaraz złe lub oznaczać oszustwo w fotografii? 

Fotograf to zawsze trochę oszust

Fotograf zawsze oszukuje odbiorcę, nawet ten, który najgłośniej krzyczy na eksperymentatorów – i choćby nie używał żadnych programów graficznych, choćby portretował ludzi takimi, jakimi są, a zdjęcia robił przedwojennym analogiem, to… wciąż oszukuje. Dlaczego? Cały sekret tkwi w tym, jak obraz odbiera ludzkie oko, a jak rejestruje go aparat. I choć wszyscy wiemy, że „jest to inaczej”, to czy wiemy „jak bardzo inaczej” i z czego to wynika? 

dlaczego każdy fotograf to trochę oszust

Obiektywy zakrzywiają rzeczywistość

Pomijając już kwestię samego body, to każdy fotograf prędzej czy później dowie się, że obiektywy różnią się między sobą nie tylko zastosowaniem czy światłem, ale ten sposobem, w jaki odzwierciedlają rzeczywistość. To dlatego obiektywy wybieramy pod rodzaj fotografii, którą praktykujemy. Swego czasu Internet obiegło kilka gifów, które pokazują wpływ zmiany ogniskowej obiektywu na kształt twarzy fotografowanej osoby. 

To jeden z tych, który w mojej opinii najlepiej ukazuje zmiany: 

oszustwo w fotografii, czyli dlaczego ogniskowa jest taka ważna - gif
Pech chciał, że nie mogę znaleźć autora gifu, a Google nie chce pomóc. Jeśli macie więc informacje o autorze, koniecznie dajcie znać!

Sami widzicie, że nawet inaczej dobrany obiektyw może sprawić, że ktoś posądzi nas o oszustwo. A jednak, z jakichś niejasnych przyczyn, rzadko się to zdarza. Zwykliśmy dyskutować o tym, jak retusz zdjęcia wpływa na rzeczywistość i to właśnie postprodukcji przypisywać najwięcej cech oznaczających kłamstwo. Ale patrząc na powyższy gif, czy naprawdę możemy stwierdzić, że to postprodukcja jest zawsze winna przekłamaniom? 

Oszustwo w fotografii – kiedy można o nim mówić?

To nie do końca jest tak, że zawsze możemy bronić się, że „tak miało być”. Jeśli zajmujecie się fotografią reportażową, uliczną, jeśli Waszym zadaniem jest pokazywanie świata takim, jakim go zastajecie, zbytnia ingerencja w postprodukcji może skutkować oskarżeniami o oszustwo. Podobnie rzecz się ma, jeśli w takiej sytuacji dopuścicie się fotomontażu. przykład oszustwa w fotografii

Przekonał się o tym Chay Yu Wei, który w zeszłym roku wziął udział w konkursie organizowanym przez signapurski oddział Nikona – konkurs wygrał, ale jego zdjęcie okazało się… zwykłą sklejką! Samolot, który widzicie na zdjęciu, został wklejony w postprodukcji. Rzecz w tym, że został wklejony na tyle nieumiejętnie, że wystarczy przyciemnić zdjęcie, aby zobaczyć białe tło, na którym oryginalnie zdjęcie samolotu zostało wykonane. Oczywiście, Internauci natychmiast to wyłapali, zawstydzając Nikona i fotografa.

Chay Yu Wei dowód na oszustwo w konkursieI pewnie wybór jury budziłby pewne kontrowersje – w końcu konkurs organizowany przez firmę Nikon, więc nikt raczej nie bierze pod uwagę, iż zdjęcie będzie zmanipulowane – ale firma nie musiałaby się wycofać ze swojego wyboru ze wstydem, gdyby… nie uwierzyła autorowi na słowo! Rzecz w tym, że gdyby Chay Yu Wei od razu przyznał się do manipulacji zdjęciem, gdy tylko nadarzyła się okazja, zarówno firma Nikon, jak i on, zachowaliby twarz. Niemniej pytany pod zdjęciem o to, czy długo musiał czekać na samolot, twardo powtarzał, że nie, że po prostu miał szczęście. Co więcej, jego zgłoszenie było ubarwione historią o tym, jak to spacerował z przyjaciółmi i gdy znaleźli ciekawie wyglądające wejście na dach, a autor postanowił je sfotografować, pojawił się samolot! Przyznacie sami, że co jak co, ale ciężko nie nazwać tego oszustwem…

Pracujcie nad tym, by robić zdjęcia świadomie

Świadoma fotografia to nie tylko zdawanie się na siebie zamiast na automatykę aparatu. Nie idzie więc jedynie o to, by robić zdjęcia w trybie manualnym. Świadoma fotografia polega na tym, byśmy umieli dobrać nie tylko światło i obiektyw, ale także scenę i perspektywę, by zobrazować daną postać lub miejsce w zaplanowany przez nas sposób. Nie jest to łatwe i wymaga praktyki. Konkretniej: wymaga wyrobienia sobie takiego wewnętrznego oka, świadomości, co chcemy ukazać. To dużo trudniejsze niż odpowiednie wybranie parametrów zdjęcia. 

Do wspomnianego dziś gifa pewnie jeszcze wrócimy przy okazji tematu dobierania obiektywów do naszych potrzeb. Za jakiś czas postaram się Wam też opowiedzieć o perspektywie (po cichu liczę, że uda mi się z tego zrobić krótkie video, żebyście mogli zobaczyć to od strony praktycznej). A póki co: nie przejmujcie się, gdy ktoś zarzuca Wam fotograficzne kłamstwo.  Nieodzwierciedlanie rzeczywistości, o ile jest to naszym założeniem (albo założeniem konkursu, w którym bierzecie udział), nie jest niczym złym. Czasem naprawdę nie chodzi o to, by pokazać, co widzi oko, a to, co widzimy my – tak w środku, wewnętrznie. Ważne jednak, by robić to poprawnie. Nikogo bowiem nie przekona to, że taki właśnie mieliście plan jeśli przesadzicie – na przykład blurując modelce całą twarz – albo zwyczajnie przepalicie zdjęcie, nie dopasowując ustawień aparatu do panujących warunków.  

W mojej opinii fotografię możemy podzielić na dwie grupy: pierwszą, która odzwierciedla rzeczywistość zastaną oraz cechuje się małą ingerencją w zdjęcie w postprodukcji, oraz na drugą grupę, gdzie postprodukcja nadaje danemu zdjęciu sens. 


Do jakiej grupy Wy należycie? Do pierwszej czy do drugiej? Pokazujecie świat rzeczywisty czy kreujecie własny? No i co Wy rozumiecie przez „oszustwo w fotografii”?

***

Przy okazji pragnę Was poinformować, że prace nad pierwszym filmem na YT dobiegają wreszcie końca! Uczenie się nowego oprogramowania wcale nie jest łatwe i ta vlogerska przygoda dobrze mi o tym przypomniała. Co więcej, uświadomiła mi, jak ważnym jest, by móc znaleźć gdzieś w Internecie potrzebne nam informacje! Tym bardziej cieszę się, że zdecydowałam się na utworzenie Sztuki Retuszu. Mam nadzieję, że i dla Was stanie się takim miejscem, skąd będziecie mogli czerpać potrzebną Wam wiedzę oraz dzielić się własną. 

Jeśli chcecie oglądać moje zmagania od kulis, serdecznie zapraszam na Instagram Sztuki Retuszu. Wielbicieli Facebooka zachęcam zaś do wpadnięcia na fanpage

Jesteśmy też

Sztuka Retuszu

Uczymy retuszu, bo Photoshop jest fajny. Razem z Panem Kotem robimy też jutiuby, przy czym Pan Kot mniej, bo on głównie śpi.

Tutoriale z Photoshopa znajdziecie o, tu: www.youtube.com/sztukaretuszu
Jesteśmy też