Kot jako najlepszy asystent fotografa

Kot jako najlepszy asystent fotografa

Houdini to mój osobisty pomocnik. Ci z Was, którzy śledzą moje prywatne konto na Instagramie, na pewno już go znają. Skąd jednak pomysł, że kot to najlepszy asystent fotografa? Przestawiam Wam sześć faktów, które powinny Was do tego przekonać.

(…ale jeśli nie, to nie mówcie Houdiniemu, bo będzie mu przykro). 

1. Podczas sesji dba o to, aby tło było poprawnie zawieszone

A właściwie, aby jednak nie było zawieszone, bo na co Ci takie tło, przecież powszechnie wiadomo, że takie tło nienaturalnie wygląda, że brzydkie to to i nie ma co. Jeśli jednak sam nie będziesz mógł się zdecydować, aby tło zdjąć, kot z całą pewnością zrobi to za Ciebie – w większości wypadków nawet wyręczy Cię w ściąganiu go!

2. Jego obecność rozluźnia modelki

Zdarzało Wam się spotkać z bardzo zestresowanymi modelkami – szczególnie, gdy była to ich pierwsza sesja w życiu? Obecność kota sprawia, że modelki natychmiast się odstresowują – zajęte kotem nawet nie zauważają, kiedy sesja dobiega końca.

3. Pilnuje czasu Twoich przerw

Ślęczysz trzecią godzinę nad retuszem? W odpowiednim momencie ten futrzasty asystent fotografa zwyczajnie wskoczy Ci na biurko/przysłoni komputer/położy na tablecie graficznym, aby poinformować, że już czas na przerwę. No i czas na mizianie kota po kocie, a jakże.

Bonus: dodatkowa przerwa na jedzenie. 
Głównie dla kota. Ty możesz za to popatrzeć.

4. Dba o kondycję Twojego nadgarstka

Potrafimy spędzać długie godziny na retuszu, a im dłużej ściskamy w rękach rysik od tabletu graficznego lub myszkę, tym większy ból później odczuwamy. Dobry asystent fotografa powinien więc zadbać o dodatkowe ćwiczenia – dzięki kotu zamienisz rysik do tabletu na skonstruowaną z folii i gumki-recepturki zabawkę, którą to będziesz rzucał w nieskończoność!

…czyli aż kot nie zgłodnieje.

5. Koci asystent fotografa sprawia, że stale się rozwijasz!

…głównie w postprodukcji, bo ktoś musi wyprasować pogniecione przez niego tło i usunąć z ubrania modelki kłębki kociego futra.

6. Kot jako model

Jest może trochę ruchliwy i nie chce współpracować, ale hej!, w końcu nie zawsze trafiają się idealni klienci! A tak poważnie: wielu z nas zaczynało naukę fotografii od robienia zdjęć swoim pupilom, a inni do dziś sprawdzają tak nowo zakupione obiektywy (sama zaliczam się do tego grona). Prawda jest taka, że nasz kot może być bardzo wdzięcznym modelem… szczególnie kiedy śpi.

***

A Wy co myślicie o futerkowych asystentach?

 

Jesteśmy też

Sztuka Retuszu

Uczymy retuszu, bo Photoshop jest fajny. Razem z Panem Kotem robimy też jutiuby, przy czym Pan Kot mniej, bo on głównie śpi.

Tutoriale z Photoshopa znajdziecie o, tu: www.youtube.com/sztukaretuszu
Jesteśmy też
  • Pingback: Zaczynasz z fotografią? Wiedz, że fotografia to rzemiosło – Sztuka Retuszu()

  • Daria

    Kot jako najlepszy towarzysz życia w ogóle! <3 Moja kotka bardzo lubi doglądać, czy aby odkurzacz dobrze sprząta 😀

  • Ja mam 2 psich asystentów. Przerwy regularnie jak w zegarku – na spacery i jedzenie, czasami też zabawę. Towarzyszkę do kawy, no bardziej ciastek niż kawy (i ciastka wcale nie muszą być jedzone – na pewno gdzieś są schowane i to uzasadnia sapanie i mlaskanie na mnie). Asystent główny leży non stop na sofie koło mnie, a czasami w ogóle leży na sofie tylko on, a ja „spadam” piętro niżej na podłogę.
    🙂 nudno byłoby bez futrzanych asystentów.

  • Elwira Zbadyńska

    Nie mam kota, ale mój husky ma mega kocią naturę, więc doskonale znana jest mi współpraca z takim modelem 😉

  • Kot też czasem daje znać, że koniec siedzenia przy komputerze – i kładzie się na klawiaturze! 😀

  • Agnieszka

    Koty są najlepsze na świecie. Sama mam w domu jednego i uwielbia być fotografowany.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

  • „Dom bez kota to głupota” także, no jakby to powiedzieć, kot po prostu musi być 😀

  • Koty są świetnymi asystentami – dodam jeszcze, że zimą doskanale spełniają funkcję grzewczą 😉

  • Kot to idealny towarzysz, przydatny nie tylko w fotografii! <3

  • Sytuacja z dzisiaj, rozkładam się do sesji. Tło położone, lampa świeci, blenda rozłożona, rozkładam statyw i ustawiam aparat, patrzę a tu kot siedzi na tle i majstruje coś przy blendzie, zauważony ucieka. Chyba ustawienie niezbyt mu się podobało, a może chciała być modelką? Bynajmniej nie ma sesji bez kota, a że głównie fotografuje przedmioty (książki) to kot (szczególnie jeden, mam trzy)ma mega frajdę 🙂

  • O tak! Moje koty też mi we wszystkim asystują i dbają, żebym się nie zapracowała 😀 Śliczny kiciuś, ja pewnie bym była cała w sierści i zamiast zdjęć byłoby mizianie, albo sesja z kotem 😀 Śliczny kiciuś, ugłaskania ode mnie <3

    • W odpowiedzi ugryzł mnie w palec. Znając Houdiniego, to może być forma podziękowań i pozdrowień zwrotnych 😀

      • Moje też podgryryzłają skubańce, ale to jeszcze nic… Ostatnio pogryzły mi kabelek usb od ładowarki i nie miałam czym naładować w podróży smartfona. Przypomniały mi się czasy, kiedy jeszcze nie było komórek 😀

      • Dbają po prostu o to, byś nawiązywała kontakty w podróży, zamiast zajmować się telefonem! 😀 Na pewno o to chodziło! 😀 Zresztą, z tego też powodu pogodziłam się już ze stratą kolejnych słuchawek…
        No i niedawno pożegnałam się ze statywami do podtrzymywania tła – spadając po raz enty zwyczajnie się połamały. Nie ma to tamto, trzeba zainwestować w metalowe – jakoś przywyknę do dziur w podłodze, bo nie wierzę, by nagle „same przestały się wywracać” 😉

      • Hahahaha 😀 Moje mi zbiły ulubiony, drogi wazon, stąd nauczyłam się oszczędności, o kontakty międzyludzkie i międzykocie dbają regularnie. Co do dziur, zarysowań tu i tam też przyzwyczaiłam się już dawno :)))

  • Casidy

    Mi asystuje królik, dba o ty bym za dużo czasu nad zdjęciami nie siedziała 😉 Jest jeszcze piesek, doskonale wygrzeje stopy 😉

  • Rafal Krzysiak

    Mój bengal też mi mile pomaga, zabiera pióro od tableta graficznego, kładzie sie na klawiaturze, a jak zabrałem go do studia to porwał tło fotograficzne 😀

  • Justyna Witkowska

    moje futro zazwyczaj próbuje zeżreć to, co fotografuję 😀

  • Może i takie małe, ruchliwe stworzonko czasem trochę przeszkadza, psoci, to zdjęcia z jego udziałem stają się cieplejsze 😉