ostre słońce i fotografia - jak to ugryźć

Jak fotografować w pełnym słońcu?

Przyszło lato. W końcu. Wreszcie można ruszyć w teren na sesje plenerowe, nadchodzą wakacyjne wyjazdy, ale… no właśnie. Ale. To, co najbardziej upragnione, może mocno pokrzyżować nam fotograficzne plany. Mowa, oczywiście, o słońcu. 

Dziś więc krótki poradnik o tym, jak fotografować w pełnym słońcu! 

Jak fotografować w pełnym słońcu?


Prawidłowa odpowiedź brzmi: WCALE. 

Ostre słońce nie jest sprzymierzeńcem fotografa – można powiedzieć, że wręcz przeciwnie. Cienie na twarzach są bardzo mocne, nietrudno o przepały na skórze i niebie, a promienie słoneczne rażą nas po oczach. Wystarczy jedno podejście do sesji w pełnym słońcu, by zdać sobie sprawę, że to nie do końca dobry pomysł. 

Na przeróżnych forach i fotograficznych grupach facebookowych często jednak spotykam się z pytaniem, co robić, skoro już wiemy, że absolutnie nie mamy wyboru i przyjdzie nam fotografować w samo południe.

 

Przed Wami więc kilka sprawdzonych wskazówek, jak fotografować w pełnym słońcu. 

Znajdź cień

Jeśli tylko się da, próbujemy przenieść się wraz z modelem (lub modelami) do cienia. Najlepiej, gdyby cień ten zapewniał jakiś daszek – jeśli jednak w okolicy brakuje zabudowań, wybieramy cień drzew. Wszystko jest lepsze od pełnego słońca.

Na co jednak musimy uważać, gdy fotografujemy w cieniu rzucanym przez zieleń? Otóż na małe, prześlizgujące się przez nie-do-końca-szczelną-ścianę z drzew, promienie słońca, które mogą udekorować twarze lub ciała naszych modeli świetlistymi kropkami. Tak, zdarza się to częściej niż rzadziej: szczególnie, że – pochłonięci pracą – często nie zauważamy takich drobiazgów. A potem klops, bo usuwanie takich słonecznych plam bywa dość czasochłonne – a niekiedy i niemożliwe, o ile nie znamy Photoshopa w stopniu zaawansowanym, a słońce oświetla znaczną część ciała naszego modela. 

W przypadku drobnych prześwitów warto wspomóc się blendą – spełni rolę parasola, który uchroni twarze naszych modeli przed świetlistymi ozdobami. Tu także przyda nam się asystent lub odpowiedni trzymak (czasem lokalizacja pozwala na przytwierdzenie blendy do drzewa), bo sami możemy nie być w stanie jednocześnie fotografować i „zakrywać słońca”. 

Położenie słońca

Bywa tak, że znajdziemy dobrze zacienione miejsce, ale słońce wciąż będzie nam przeszkadzało. Jak? Rażąc naszych modeli! Zmrużone oczy to nie jest coś, co ładnie wygląda na fotografiach, więc musimy zrobić wszystko, by temu zapobiec. Jeśli jednak ustawimy modeli tyłem do słońca, to zwykle kosztem własnego komfortu – bo słońce zaczyna razić nas. Warto więc znaleźć takie miejsce, by żadna ze stron – ani modele, ani fotograf – nie byli rozpraszani ostrymi promieniami słonecznymi. 

Nie ma cienia… i co dalej?

Nie ma cienia. Pełnia słońca, pole pełne maków, nie ma gdzie się schować. No i nie bardzo chce się gdzieś chować, bo to na tej scenerii nam zależało. Niestety, godzina nie sprzyja fotografii, a przesunięcie sesji nie wchodzi w grę – powodów ku temu może znaleźć się dziesiątki, więc po prostu ustalmy, że sesji przesunąć się nie da. 

Jak więc radzić sobie, gdy znikąd pomocy?

Na ratunek: lampa reporterska!

Uratować może nas… lampa reporterska! Dobre doświetlenie modeli sprawi, że ostre słońce zostanie trochę „przygaszone” na naszych zdjęciach. Wciąż jednak musimy pamiętać, by ustawić modeli tak, aby słońce nie raziło ich w twarz, czyli – o ile słońce nie znajduje się idealnie nad nami – z boku lub za nimi: tak, aby twarze modeli pozostały w cieniu. Robiąc jednak zdjęcie w takich warunkach, narażamy się na przepały w tle (szczególnie przepały na niebie) i niedoświetlenie samych modeli – stąd właśnie konieczność doświetlenia ich lampą

A gdy lampy brak…

Jeśli jednak nie mamy lampy, możemy spróbować wspomóc się blendą – odpowiednio odbite słońce powinno doświetlić naszych modeli, choć efekt nie będzie tak spektakularny, jak w przypadku lampy. Musimy też zwracać uwagę na to, by nie oślepić modeli odbijanym światłem – w przeciwnym wypadku będą mrużyć oczy, a tego na pewno byśmy nie chcieli. Jeśli jednak sprawdzimy absolutnie wszystkie ustawienia (i modeli, i blendy) i wychodzi na to, że odbijane światło zawsze razi naszych modeli, możemy poprosić ich… aby założyli okulary przeciwsłoneczne! To dość powszechny sposób radzenia sobie z rażącym światłem, co często możemy zauważyć na pełnych słońca zdjęciach street fashion. Może się jednak nie sprawdzić, jeśli zależy nam na subtelnych kadrach lub planujemy plener ślubny. W takim – i każdym innym – wypadku… 

…robimy wszystko, aby przełożyć plener na inną godzinę. 

***

Pamiętajmy, że jedyną prawidłową odpowiedzią na pytanie: „Jak fotografować w pełnym słońcu?” jest: „Wcale”. I tego właśnie powinniśmy się trzymać, także w rozmowie z klientami. Klienci zwykle umawiają się na zdjęcia w godzinach, które im odpowiadają i rzadko biorą pod uwagę to, czy są to godziny odpowiednie na sesję plenerową. W pierwszej kolejności warto więc wyjaśnić im, że zdjęcia w ostrym słońcu nie są dobrym pomysłem – a jeśli samo mówienie nie działa, warto pokazać im przykłady takich zdjęć i to najlepiej w zestawieniu z takimi „trzy godziny później”. 

Jeśli jednak mimo to sesji nie da się przełożyć, mam nadzieję, że powyższe wskazówki trochę pomogą Wam poradzić sobie w tych niesprzyjających warunkach. 

 

PS: Chciałam wrzucić Wam przykłady zdjęć robionych w pełnym słońcu, ale ostatnie trzy dni to jedynie zachmurzenie i deszcze. Postaram się jednak uzupełnić tekst w najbliższym czasie, żebyście sami mogli zobaczyć, co się sprawdza, a czego lepiej unikać.

Jesteśmy też

Sztuka Retuszu

Uczymy retuszu, bo Photoshop jest fajny. Razem z Panem Kotem robimy też jutiuby, przy czym Pan Kot mniej, bo on głównie śpi.

Tutoriale z Photoshopa znajdziecie o, tu: www.youtube.com/sztukaretuszu
Jesteśmy też